Boże Narodzenie to wyjątkowy, magiczny czas. Od kiedy byłam małą dziewczynką już na początku grudnia nie mogłam się doczekać świąt. W tym roku dodatkowo mieliśmy nowe stoły i ławy rozkładane.

Stoły i ławy rozkładane to ważne elementy świąt.

ława rozkładane i krzesłaMama zawsze kupowała mi kalendarz adwentowy z czekoladkami schowanymi pod numerkami dni, ale zwykle wytrzymywałam tydzień zgodnie z harmonogramem, a potem otwierałam kolejne, by zobaczyć jak wyglądają (miały różne kształty, bałwanki, gwiazdki, mikołaje, prezenty), a skoro już by otwarte, to należało je zjeść. Później męczyłam rodziców kiedy wreszcie ubierzemy choinkę i zaczniemy piec pierniczki, które później mama dawała mi samej przyozdobić. Kiedy został już tylko tydzień do Bożego Narodzenia rozpoczynaliśmy świąteczne porządki. Nawet sprzątanie własnego pokoju mi nie przeszkadzało, bo wiedziałam, że to część przygotowań. Wypatrywanie pierwszej gwiazdki, żeby zasiąść do stołu z rodziną był obowiązkowym punktem świąt. Dopiero kiedy się pojawia mogliśmy wszyscy zasiąść do stołu. Najgorzej było w pochmurna pogodę, bo wtedy ciężko było jakąś dostrzec, a ja już zwykle byłam głodna od samego gotowania, a tu trzeba jeszcze czekać na tę gwiazdkę. Na Wigilię zawsze starałam się jeść wszystkie posiłki od których uginały się stoły i ławy rozkładane jak najszybciej, by móc odpakować prezenty. W domu rodzinnym mieliśmy takie ławo stoły, ani to stół jadalny, ani ława salonowa, ale wtedy w sklepach nie było takiego wyboru jak teraz.

Obecnie mamy stoły i ławy rozkładane nowoczesne, które jednak przykrywam tradycyjnym białym obrusem na święta, żeby nie odstawały od reszty. W domu nadal kupujemy an turlaną choinkę, bo sztuczne to nie to samo. Nie pachną i nie wyglądają tak dobrze. Nawet jeśli trzeba ich igły później zbierać z podłogi to i tak warto w nie zainwestować. Dzięki niej tworzy się świąteczny nastrój i w każdym domu powinna taka być. W moim na pewno zawsze będzie.